„Pani z telewizora w biznesie” – cz. II

„Cześć, powiedz mi jedną rzecz – boisz się latać”? Gdy odbierasz telefon od szefa i na dzień dobry słyszysz takie pytanie, to dosłownie i w przenośni przez chwilę nie czujesz gruntu pod nogami. W 2007 roku dostałam ogromną szansę i kredyt zaufania – zostałam członkiem podniebnej, reporterskiej ekipy pierwszego w Polsce newscoptera „Błękitny24”. Relacje nadawane na żywo z powietrza były pionierskim przedsięwzięciem TVN-u oraz kopalnią doświadczeń – nie tylko telewizyjnych. Zapraszam do spojrzenia – z lotu ptaka – na trzy biznesowe rady płynące z moich lotniczo-telewizyjnych przeżyć.

1. Przewiduj nieprzewidywalne


„3-2-1 jesteś!” – ten tekst w słuchawce oznaczał jedno – twoja twarz pojawiła się właśnie na ekranie telewizorów milionów ludzi, którzy oczekują, że przekażesz im kilka interesujących faktów. Nieważne jak solidnie przygotujesz się do relacji na żywo, schody zaczynają się, gdy nagle zostajesz wrzucony w zupełnie nowy temat. W ciągu kilku minut musisz zebrać informacje i stać się „ekspertem”. Teoretycznie nie ma sprawy. Gorzej jednak, gdy: a) nie masz na to czasu, b) nie masz ze sobą komputera, c) wisisz w helikopterze około 300 metrów nad ziemią, d) wszystkie powyższe opcje występują łącznie.


Co ratowało mnie w takich sytuacjach? Przygotowanie. Początkowo większość moich relacji z pokładu Błękitnego dotyczyła porannych korków tworzących się w Warszawie. Moje zadania? Opowiadać, które ulice „stoją” i gdzie szukać objazdów. Teoretycznie nie trzeba się przygotowywać, wystarczy mieć oczy szeroko otwarte i ewentualnie wziąć Aviomarin (lokowanie produktu niezamierzone). Przed każdym startem robiłam jednak prasówkę i przeglądałam zapowiedź najważniejszych wydarzeń dnia, na wypadek, gdyby nagle przyszło mi relacjonować nowy temat (np. w ciągu chwili płynnie przeskoczyć z opowieści o wypadku na Moście Siekierkowskim na głośmy medialnie kryzys w klasztorze sióstr Betanek z Kazimierza Dolnego – przykład z życia wzięty).


Podobna przezorność i nawyk robienia researchu przydają się także w biznesie. Bez względu na to, czy dopiero planujesz otworzyć firmę, ruszyć z nowym produktem (albo na spotkanie z klientem) – przygotuj się. Zdanie się na żywioł i improwizacja to cenne umiejętności, jednak nie mogą stać się regułą. Sprawdź otoczenie własnej firmy, przeanalizuj profil klienta, poznaj konkurencję, zainwestuj czas i środki w przeprowadzenie badań rynkowych. Byłoby przykro stracić nowe zlecenie – albo ośmieszyć się - tylko dlatego, że nie odrobiłeś pracy domowej. W biznesie, tak jak i w telewizji, niesmak pozostaje na długo, a czasem potrafi na dobre przekreślić karierę.


2. Zespól swój zespół


Wróćmy do powyższego przykładu. Co zrobić w sytuacji, gdy jednak nie udało Ci się przewidzieć nieprzewidywalnego i musisz radzić sobie nieposiadając niezbędnych informacji? Zdaj się na zespół. Telewizja newsowa to system naczyń połączonych – aby reporter mógł zaistnieć na antenie i przez minutę sprawiać wrażenie eksperta, spiąć musi się szersze grono osób: realizatorzy wizji, operator, dźwiękowiec, producenci, wydawcy. Wielokrotnie zdarzało się, że zaprzyjaźniony producent robił research za mnie i przekazywał mi najważniejsze informacje „do ucha”, gdy już byłam w terenie (a dokładniej w przestworzach). Operator kamery, który znał Warszawę lepiej niż ja, podpowiadał mi z kolei, nad którymi ulicami właśnie lecimy, abym mogła kompetentniej poinformować widzów o sytuacji drogowej.


Analogia biznesowa? Prowadząc firmę, zbuduj zespół ludzi, którym będziesz mógł zaufać i którzy będą grali z Tobą do jednej bramki. Nie zawsze będzie różowo, niejednokrotnie dojdzie do spięć, jednak musisz wiedzieć, że w sytuacji kryzysowej będą dla Ciebie podporą. Nie namawiam oczywiście do budowania w firmie towarzystwa wzajemnej adoracji, musisz jednak wiedzieć, że współpracownik nie sabotuje Twojej pracy (np. nie skłamie, że wykonał telefon do potencjalnego rozmówcy, podczas gdy tak naprawdę nie chciało mu się tego zrobić – przyp. red. z redakcji Faktów). Budując team kieruj się kompetencjami ludzi, a nie ich aparycją i subiektywnymi sympatiami. Szanuj swój zespół, umiej podziękować po wykonaniu zadania, nie blokuj pracownikom drogi awansu i… postaraj się dostrzec człowieka w człowieku. Przykład zawsze idzie z góry - lojalność otrzymasz tylko wówczas, gdy sam ją zaoferujesz.


3. Błękitno-różowa rada wizerunkowa


Projekt „Błękitny24” był dopieszczony w każdym szczególe – ścisła selekcja reporterów i operatorów, dopracowana oprawa graficzna, przemyślany image. No właśnie – wszyscy mieliśmy wyglądać jak żywcem wyjęci z filmu „Top Gun”. Były skórzane kurtki, okulary przeciwsłoneczne i „we are the best” state of mind (który nota bene wpajany jest wszystkim pracownikom tej stacji). Cała fruwająca ekipa ściśle stosowała się do wskazówek wizerunkowych, jednak – by nadal pozostać w klimatach filmowych i zacytować Forresta Gumpa – „shit happens”. Późną jesienią nie miałam dyżuru lotniczego, więc do pracy wybrałam się w ciepłym, różowym płaszczu. W połowie drogi zadzwonił telefon i zostałam poinformowana, że mam natychmiast (ulubione słowo większości producentów i wydawców) jechać na lotnisko i wsiadać w helikopter. Zgodnie z prośbą, przygotowaliśmy obszerną relację z lotu nad Doliną Rospudy, jednak mój różowy płaszcz w kabinie helikoptera został zapamiętany bardziej niż malownicze jeziora Suwalszczyzny. „Szef jest wkurwiony” – przekazał mi konspiracyjnym szeptem jeden z producentów, gdy wylądowaliśmy już pod Warszawą. „Ale nie przejmuj się, było bardzo fajnie. Tylko wybieraj inne kolory na wizję” – dodał.


Jaki z tego morał? Prozaiczny – prowadząc firmę, zawsze miej ubranie na zmianę, bo nie wiesz, co przyniesie dzień. Konieczność podjechania do klienta może złapać Cię na siłowni, podczas zakupów lub wyjazdu w plener. Czasem możesz nie dostać drugiej szansy, musisz więc rzucić wszystko i stawić się na spotkanie. Jesteś wizytówką swojej własnej firmy, dlatego Twój wizerunek zawsze musi być w pełni profesjonalny. Miej w biurze lub samochodzie zapasową koszulę, marynarkę, krawat i szpilki. To prawda - zarówno w telewizji, jak i biznesie, nie warto oceniać książki po okładce, ani udawać, że jest ona ważniejsza od treści. Dobrze jednak, gdy okładka współgra z nią, a Twój wizerunek i Twoje kompetencje stanowią spójną całość - nie tylko gdy jesteś „live” na antenie stacji newsowej.





#PublicRelations #strategie #personalbranding #marketing #startup #psychologia #branding #biznes #marka #coaching #PR

Wyróżnione posty
Ostatnie posty
Archiwum
Wyszukaj wg tagów
Nie ma jeszcze tagów.
Podążaj za nami
  • Facebook Basic Square
  • Twitter Basic Square
  • Google+ Basic Square